Widmo masowych zwolnień — czy jest ono realne? Co z kredytem?

zwolniona kobieta opuszcza biuro

Koszty utrzymania działalności gospodarczej nie przestają wzrastać. Do szalejącej inflacji i wysokich cen paliw dochodzi problem energetyczny. To wszystko sprawia, że wielu przedsiębiorców staje przed ważną decyzją — czy zachować miejsca pracy? Czarne chmury krążące nad pracownikami mogą wywołać niepokój. Mamy się czego obawiać? Co stanie się z kredytem w przypadku utraty pracy? Eksperci odpowiadają.

  • Obecnie panuje najniższa stopa bezrobocia od 1990 r. — 4,8 proc.
  • Miesięczny Indeks Koniunktury jest niższy od poziomu neutralnego — wynosi 94,7 proc.
  • Planowana liczba zwolnień przekroczyła liczbę zatrudnień — różnica to 4 proc.
  • Największy wzrost zwolnień pojawił się w małych firmach, głównie z branży produkcyjnej i budowlanej.
  • Polacy coraz częściej ratują się chwilówkami.

Czy wzrost liczby zwolnień powinien niepokoić?

Jak możemy dowiedzieć się z tygodnika opublikowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny, aż 14% firm planuje zmniejszyć zatrudnienie w najbliższych trzech miesiącach, z czego 18% z nich to firmy z sektora budowlanego, a 14% z produkcyjnego. Na dane te należy spojrzeć z nieco szerszej perspektywy. Przede wszystkim rozpoczyna się okres jesienno-zimowy, a więc sezon na wiele robót dobiegł końca, co z pewnością zawyża statystyki zwolnień.

Dodatkowo według badań PIE, mimo trudnej sytuacji finansowej firm, znaczna większość przedsiębiorców podnosi wynagrodzenie swoim pracownikom, zamiast redukować etaty. Spowodowane jest to trudnością w znalezieniu dobrze wykwalifikowanego zespołu. Aż 10% polskich firm planuje zwiększyć zatrudnienie, a 76% utrzymać poziom zatrudnienia.

Zła passa ciągnie się za branżą gastronomiczną

Kryzys może jednak ponownie dotknąć branżę gastronomiczną. Przedsiębiorcy z tego sektora z trudem pozbierali się po problemach związanych z koronawirusem. Niestety, złej passy ciąg dalszy i pracodawcy alarmują o bardzo wysokich rachunkach. O ile zwolnień nie przewidują, tak wiele lokali zawiesiło już swoją działalność — według badań przeprowadzonych przez Dun & Bradstreet to aż 3,9 tysięcy placówek (60 procent więcej niż w ubiegłym roku).
idący mężczyzna z teczką

Polacy częściej biorą pożyczki na wysoki procent

Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez Biuro Informacji Kredytowej, firmy pożyczkowe współpracujące z BIK z roku na rok udzielają coraz więcej pożyczek. W sierpniu różnica wynosiła 29,3 procent w ujęciu wartościowym oraz 27,3 procent w ujęciu liczbowym. Taka tendencja wynika jednocześnie z rosnących cen oraz malejących szans na uzyskanie kredytu w banku. O ile takie rozwiązanie pozwala czasowo uniknąć problemów finansowych, tak z czasem odsetki zaczynają przekraczać nasze możliwości spłaty, a my popadamy w pętlę kredytową. Jako niezależny doradca kredytowy utrzymuję swoją rekomendację – nie polecam. Więcej pisałam o tym we wpisie: „Jak wyjść z pętli kredytowej?”. Co jednak dzieje się z naszym kredytem, gdy na skutek fali zwolnień stracimy pracę?

Utrata pracy a kredyt — co powinniśmy wiedzieć?

Sposób zatrudnienia jest podstawowym parametrem sprawdzanym przez bank podczas oceny naszej zdolności kredytowej. Jeśli nie pracujemy, szanse na uzyskanie kredytu są znikome. Co jednak w sytuacji, gdy pożyczyliśmy pieniądze, ale na skutek redukcji etatów straciliśmy pracę? 

Pierwszym krokiem powinien być kontakt z bankiem. Bank zawsze będzie dążył do tego, by kredytobiorca spłacił swoje zadłużenie polubownie. Najczęściej pracownik zaproponuje nam wydłużenie okresu spłaty kredytu, a tym samym obniżą się koszty pojedynczej raty. Jeśli i to nam nie pomoże, będziemy mogli czasowo zamrozić spłatę kredytu na kilka miesięcy. Zdecydowanie najgorszym rozwiązaniem, niestety często spotykanym, jest zaprzestanie spłaty kredytu i nieodbieranie telefonu od banku. Nigdy tak nie rób! Chęć rozmowy, negocjacji banki zawsze postrzegają jako dojrzałą i pożądaną postawę kredytobiorcy, a unikanie kontaktu — jako niepoważną. Wtedy nasza siła negocjacyjna drastycznie spada.

Innym rozwiązaniem, profilaktycznym, jest wcześniejszy zakup ubezpieczenia od utraty pracy. Koszta kredytu są wówczas nieco większe, lecz w zamian za to na wypadek utraty pracy bank spłaci za nas raty przez okres kilku miesięcy. Pozwoli nam to na znalezienie nowego miejsca zatrudnienia.

Cytując ekspertów — „Polacy powinni spać spokojnie”. Mimo takich zmian gospodarczych ryzyko utraty pracy jest wciąż bardzo niskie, szczególnie w dużych firmach. A nawet gdy do redukcji etatów dojdzie, obecnie nie jest trudno znaleźć nowe miejsce zatrudnienia. Jeśli natomiast chodzi o kredyty — weź pod uwagę, że każdy bank ma inne warunki ich udzielania, a tym samym inne sposoby pomocy dłużnikom, którzy czasowo stracili zdolność terminowej spłaty rat. Jako niezależny doradca finansowy pokieruję Cię jak rozmawiać z bankiem. Zadzwoń do mnie lub napisz — wspólnie poszukamy rozwiązań.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzynaście − 9 =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.